środa, 13 lipca 2016

1 PAŹDZIERNIKA, PIĄTEK, ZAKUP DRUGIEJ SUKIENKI / 2 PAŹDZIERNIKA, SOBOTA, PRZYGOTOWANIA DO IMPREZY

Jest godzina 19.24. Laura wchodzi właśnie do centrum handlowego "Kaskada" w celu kupienia pięknej sukienki na jutrzejsze wyjście. Najpierw postanawia zajrzeć do jej ulubionego sklepu "New Yorker". I odrazu zauważa tam cztery sukienki, które wpadają jej w oko. Pierwsza sukienka jest jasnoróżowa, można powiedzieć łososiowa, na grubych ramiączkach i do kolan, bez żadnych wzorów. Druga natomiast jest w różowo-biało-zielone kwiatki i ma krótki rękawek oraz jest trochę krótsza niż do kolan. Trzecia jest również tego koloru (bo to w końcu ulubiony kolor Lu), ale jest ciemnoróżowa z czarną gwiazdą na plecach i do kolan. Ostatnia jest jasnoróżowa w białe paski, do kostek.
Tak więc Laura bierze wszystkie 4 suknie i idzie do przymierzalni. Wszystkie na niej świetnie leżą, jakby były szyte specjalnie na nią. Dopiero po godzinnej przymiarce i zastanawianiu decyduje się w końcu na tą drugą w kwiatki, można powiedzieć dłuższą mini. Płaci za nią 100 złotych, tak więc zostaje jej jeszcze drugie 100 na zabawę i taksówkę. Po zakupach wychodzi z centrum handlowego i wsiada do tramwaju, kierując się do domu. Szczerze jest już przyjemnie zmęczona całym dniem i jedyne na co ma teraz ochotę to pójść spać i wyspać się przed jutrzejszym, jakże ważnym dla niej dniem. Wraca do domu, bierze ciepłą kąpiel z olejkiem waniliowym, bierze na ręce swojego ukochanego jamniczka i idzie z nim spać. Jej piesek uwielbia spać na łóżku w nogach swoich właścicieli. W końcu jak każdy jamnik jest łóżkowcem.

Następnego dnia Laura budzi się dopiero o godzinie 10, ponieważ jest to dzień wolny od szkoły i zajęć. Nie zapomina o tym, że umówiła się o godzinie 18 u jej nowej koleżanki z grupy Ani. Postanawia więc do niej zadzwonić. Sięga po swój, oczywiście różowy, telefon dotykowy android i wykręca numer.
-Halo?- odbiera Ania.
-Cześć. Miałaś mi wysłać smsa ze swoim adresem ale nic do mnie nie przyszło. Bo umawiałyśmy się dzisiaj na 18stą u Ciebie, pamiętasz?- pyta Laura.
-A tak, przypominam sobie. Przepraszam ale wczoraj miałam tak zakręcony dzień, że zupełnie zapomniałam Ci napisać. I dzięki że zadzwoniłaś, bo nie wiem czy nie zapomniałabym również o dzisiejszej imprezie.- mówi, śmiejąc się Ania. Zaraz wyślę Tobie adres, dobrze?- dodaje.
-Ok, będę czekać. Do zobaczenia dzisiaj. Cześć.- odpowiada, żegnając się z nią przez telefon Lu.
Odkłada słuchawkę i schodzi na dół zjeść śniadanie. Po paru minutach dostaje w końcu smsa od koleżanki. Treść wiadomości brzmi tak:
"Cześć. Oto mój adres: ul.Władysława Sikorskiego 15/3. Mam nadzieję że znajdziesz bez problemów. Jakby co, dzwoń. Czekam na Ciebie o 18stej. Pa."
Laura je śniadanie po czym postanawia zacząć się szykować już na wyjście. Jest bardzo podekscytowana i szczęśliwa. Jest godzina 12 w południe, a jej szykowanie zabiera zazwyczaj kilka godzin. Najpierw bierze długą kąpiel w pianie z aromatycznymi olejkami, robi sobie peeling twarzy po czym kładzie dwie maseczki na twarz- najpierw oczyszczającą o zapachu Kwiatu Lotosu, a następnie odżywczą z dodatkiem miodu i mleka. Przy tym włącza radio dla rozluźnienia i zrelaksowania. Kolejnym etapem jej szykowania jest makijaż. Postanawia zrobić sobie różowe smoke eyes. Najpierw nakłada jasny podkład, po czym kładzie jasnoróżowe cienie w wewnętrznych kącikach obu oczu. Na środku powiek kładzie ciemnoróżowe cienie aż pod brwi, a na zewnętrznych kącikach oczu nakłada czarne cienie. Następnie na powiekach robi sobie czarne kreski eyelinerem oraz pod oczami robi sobie czarne kreski kredką. Na końcu rozmazuje na policzkach róż w kremie- ciemnoróżowy oraz maluje usta jasnoróżowym błyszczykiem. Makijaż wychodzi dość mocny, co nie przeszkadza, wręcz odpowiada dziewczynie. Później spryskuje się swoimi ulubionymi malinowymi perfumami. Zakłada kupioną wcześniej sukienkę oraz ciemnoróżowe szpilki z zamszu i wyrusza w drogę do Ani.


0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

"ŻYCIE LU" Paulina Mi © 2008. Design By: SkinCorner