środa, 13 lipca 2016

1 PAŹDZIERNIKA, PIĄTEK, ZAKUPY W KASKADZIE

Laura wchodzi do centrum handlowego i zaczyna obserwować różne przeceny i promocje w sklepach. Najpierw wchodzi do swojego ulubionego sklepu i szpera między ubraniami. Ma przy sobie tylko 200 złotych-dla niej to mało, ponieważ przez jeden dzień na zakupach ciuchowych potrafi wydać nawet 1000 złotych. Ostatnio jednak rodzice obniżyli jej duże kieszonkowe 2000zł miesięcznie na 1000zł miesięcznie, bo mają więcej wydatków niż wcześniej. Lu postanowiła więc że raz w tygodniu może wydać 200 złotych na jakieś ciuchy lub kosmetyki, czyli to co lubi najbardziej. Nie jest rozpuszczona przez rodziców, po prostu dobrze im się powodzi i dbają o swoją ukochaną jedynaczkę. Napewno jest za to materialistką- faceci z cienkim portfelem nic dla niej nie znaczą. Potrafi radzić sobie sama i jest bardzo samodzielna, ale szczerze nie wie czy by dała radę bez rodziców, mimo iż bardzo wierzy w siebie.
Laura szuka jakiejś ładnej sukienki na zapoznawczą sobotnią imprezę studencką, na której będzie cała jej nowa grupa z psychologii na Uniwersytecie Szczecińskim. Nagle zauważa śliczną i elegancką kieckę do kolan w jej ulubionym, różowym kolorze. Szuka swojego rozmiaru 36 ponieważ Lu jest bardzo szczupła i wysportowana. Znajduje swój rozmiar i idzie do przymierzalni, w której świeci mocne światło, takie jak w szpitalu, którego ona po prostu nie znosi. Mimo wszystko mierzy sukienkę i z radością myśli- "To jest to!" Sukienka jest w kolorze jasnego różu, opasana wokół talii śliczną czarną kokardą."O rety"- myśli do siebie kiedy zauważa cenę sukni. Cena wynosi 150 złotych i Lu przez dłuższą chwilę waha się czy ją kupić. W końcu decyduje się na zakup ubrania. Szczęśliwa, wychodzi ze sklepu z nowym ciuchem. Ponieważ ma jeszcze jakieś trzy godziny do powrotu do domu idzie na swój ulubiony deser- jogurtowe lody ze świeżymi malinami i polewą czekoladową. Nagle z oddali zauważa swoją mamę. Nie bierze deseru i szybko wraca się i wchodzi do przymierzalni w pierwszym lepszym sklepie, by nie zostać przyłapaną przez matkę. Trochę się boi, ponieważ rodzice myślą że do piętnastej jest na zajęciach w szkole i nic nie wiedzą o jej przykrym incydencie z Panią Wandą. Dodatkowo wykształcenie córki jest dla nich bardzo ważne i napewno by się mocno zdenerwowali gdyby zobaczyli Lu w czasie wykładów w centrum handlowym."Oby tylko moja mama nie weszła do tego sklepu"- myśli do siebie dziewczyna, wyglądając czasem z przymierzalni i obserwując sytuację. Niestety po kilku minutach wchodzi jej matka. Laura, ku swojemu przerażeniu widzi, że bierze jakąś kurtkę i idzie z nią w jej kierunku. Czeka aż Dorota- jej matka- wejdzie w końcu do przymierzalni a ona w tym czasie wybiegnie szybko ze swojej i wyjdzie z "Kaskady". Pani Dorota wchodzi do przymierzalni obok."Ale mam szczęście, dobrze że nie weszła do mojej"- myśli sobie Lu, szybko wybiegając i kierując się w stronę wyjścia z centrum handlowego. Ma duże szczęście, ponieważ udaje jej się to i po kilku minutach jest już przy drzwiach wyjściowych z molochu. Zastanawia się, gdzie może teraz iść, tak by nie spotkać nikogo ze swojej rodziny. W końcu decyduje się ze pójdzie przez park na Wały Chrobrego, ponieważ pogoda październikowa dopisuje i jest przyjemny ciepły wiatr oraz słońce.


0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

"ŻYCIE LU" Paulina Mi © 2008. Design By: SkinCorner