środa, 13 lipca 2016

2 PAŹDZIERNIKA, SOBOTA, MIESZKANIE ANI

Jest godzina 17.50. Laura znajduje sie juz Przy Ulicy Władysława Sikorskiego. Bez problemu znajduje numer klatki koleżanki. Faktycznie, jej klatka znajduje się z 200 metrów od klubu Pinokio. Dzwoni do domofonu numer 3.
-Halo - odbiera Ania.
-To ja, Laura. Wpuścisz mnie? - mówi z uśmiechem dziewczyna.
-Pewnie, wchodź!
Lu otwiera Drzwi od klatki schodowej. Klatka jest trochę stara i, można powiedzieć, zapuszczona. Nawet kwiatki stojące na klatce w doniczkach (dokładniej nie podlane i wyschnięte) nie poprawiają wystroju całości, wręcz go pogarszają. Na klatce pachnie jedzeniem, zapach dochodzi z różnych stron i różnych mieszkań. Mieszanina tych wszystkich zapachów nie jest zbyt przyjemna dla nosa ...
W końcu Lu dociera pod numer mieszkania koleżanki. Puka do drzwi. Po chwili otwiera jej Ania. Ania jest wysoką blondynką trochę przy kości ale nie ma z tego powodu żadnych kompleksów. Wręcz przeciwnie, uważa że tak zwane rubensowskie kształty są najładniejsze. Kiedy Laura widzi kumpelę, nie może oderwać oczu ze zdumienia (w sensie pozytywnym). Nastolatka ma pięknie pofalowane włosy wykonane specjalną maszynką 8 w 1 do prostowania, falowania, podkręcania, karbowania- i Bóg wie jeszcze czego-włosów.
-Ile Ci to zajęło - Pyta ni stąd, ni zowąd zdumiona Lu.
-Ale co? - Wgłębia się bardzo i na poważnie w temat Ania.
-Zrobienie tak pięknych fal na włosach, kochana -. Mówi, starając się zmniejszyć dystans między nimi, Laura.
-Szczerze to robiłam te fale aż dwie godziny. Bo Jak widzisz do krótkowłosych osób nie należę - mówi z uśmiechem na ustach koleżanka -. Ale skupmy się lepiej na dzisiejszej imprezie. Musimy omówić szczegółowy planu działania. Wchodź -. Po czym dodaje z tajemniczym uśmiechem na ustach.

Laura wchodzi do mieszkania koleżanki. Jej lokum-w przeciwieństwie do klatki schodowej- jest bardzo nowoczesne, zadbane i czyste. Mieszkanie, a raczej większa kawalerka, zachowane jest w spokojnych kolorach beżu i błękitu. Na wejściu znajduje się mały korytarz z szafką na buty oraz wieszakami. Po lewej stronie od korytarza znajduje się duży salon z błękitnymi ścianami oraz beżową kanapą i fotelem. Przy sofie stoi szklany stolik na której leżą papierosy i kieliszek z winem. "Jak dobrze że ona też pali. Będę miała towarzystwo"- myśli w tej chwili do siebie Laura.
Na ścianach wiszą piękne obrazy z kwiatami w tym Ani ulubionymi- słonecznikami. Naprzeciwko kanapy jest mała komoda na której stoi plazmowy telewizor. Obok znajduje się małe biurko, zapewne do nauki, na którym leży błękitny laptop Ani. Po prawej stronie od korytarza jest mała- ale w pełni wyposażona kuchnia- obejmująca cały niezbędny zestaw agd do gotowania, zmywania, podgrzewania potraw, robienia tostów oraz kawy i herbaty. W kuchni stoi również beżowy stolik z czterema drewniano-błękitnymi krzesełkami. "Służy zapewne jako jadalnia"- oglądając kuchnię myśli sobie Laura. W głębszej części korytarza znajduje się biała- o dziwo nie błękitna- łazienka z piękną, dużą wanną, zlewem, toaletą oraz lustrem na pół ściany.
Laura od pierwszego wejścia przez próg drzwi zakochuje się w małym ale przytulnym i pięknym mieszkaniu koleżanki.
-Tu jest cudownie!- zachwyca się.- Zazdroszczę Ci że mieszkasz sama, bez rodziców. Masz pełną swobodę i prywatność.
-Wiesz, to ma swoje zalety jak i również wady. Jak wszystko w życiu. Zapalimy?- podaje Lu papierosa i zapalniczkę, znaczącym gestem wskazując na kanapę w dużym pokoju.
-Może chciałabyś się czegoś napić? Kawy? Herbaty? Drinka?- pyta Ania, siadając na kanapie i odpalając papierosa.
Ostatnia propozycja drinka wydaje się dla Lu kusząca aczkolwiek ma co do tego pewne wątpliwości. Po pierwsze nie chce przesadzić z alkoholem i się upić. Po drugie nie chce wyjść przy nowej koleżance na jakąś alkoholiczkę, okazując przy tym słabość do wysokoprocentowych trunków...
-Dobrze w takim razie możesz mi nalać drinka ale tylko troszeczkę.- mówi nieśmiało Lu.
-Troszeczkę? Chyba sobie żartujesz!- zaczyna śmiać się Ania.- Idziemy na mega zabawę więc musimy wypić na pewno więcej niż troszeczkę!
Laurze daje to do zrozumienia że Ania staje się jej bliższa z każdą minutą i także lubi "mocno umoczyć dziubka".
-Ok, w takim razie nalej mi tyle ile uważasz.
-A jakie drinki lubisz? Masz jakieś swoje ulubione?- podpytuje kusząco Ania.
-Malibu albo Kamikaze.
-W takim razie zrobię Ci Malibu z mlekiem, świetnie smakuje, musisz spróbować.- mówi dziewczyna po czym gasi swojego papierosa i idzie nalewać drinki.

Laura w tym czasie rozsiada się na kanapie. Ma wielką ochotę zapalić trawkę ale niestety nie ma jej przy sobie. Rozmyśla nad tym jakby skombinować towar. Jest trochę niepewna bo nie wie jakby Ania zareagowała gdyby udało jej się coś załatwić. Postanawia jednak zaryzykować bo czuje że jej nowa koleżanka jest bardzo rozrywkową osobą.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

"ŻYCIE LU" Paulina Mi © 2008. Design By: SkinCorner